Na początku był Joachim… Niezwykłe przesłanie

Dzisiaj zajmiemy się ołtarzami. W kościele św. Joachima zachowało się do naszych czasów siedem ołtarzy. Trzy z nich – ołtarz główny oraz dwa monumentalne ołtarze znajdujące się w transepcie – powstały w latach 1903–1908 i wyszły spod dłuta Walentego Wisza.

Dla większości odwiedzających są one po prostu częścią wystroju świątyni. Warto jednak zatrzymać się przy nich na chwilę, ponieważ są dziełami wyjątkowymi. Ich autor należał do grona cenionych krakowskich rzeźbiarzy i snycerzy przełomu XIX i XX wieku. W Krakowie wykonywał wyposażenie wielu świątyń, między innymi ambonę w kościele Mariackim oraz elementy wystroju kościoła św. Józefa na Podgórzu. Co ciekawe, ołtarze zachowane w kościele św. Joachima są jedynymi znanymi dziełami tego artysty znajdującymi się na terenie Zagłębia Dąbrowskiego i Górnego Śląska.

Największym z nich jest ołtarz główny. Przedstawia patronów parafii – św. Joachima i św. Annę wraz z Najświętszą Maryją Panną. Obok znajdują się figury świętych Piotra, Pawła, Agnieszki i Cecylii, a całość wieńczy scena Zmartwychwstania Pańskiego.

Równie imponujące są dwa ołtarze w transepcie. Ich rozmiary robią szczególne wrażenie – w wielu kościołach podobnej wielkości ołtarze pełniłyby funkcję ołtarzy głównych. Lewy ołtarz przedstawia Ukrzyżowanie Chrystusa. Towarzyszą mu figury świętych Wawrzyńca, Marii Magdaleny i Szczepana oraz grono świętych polskich.

Prawy ołtarz poświęcony jest Świętej Rodzinie. W centrum znajdują się Jezus, Maryja i Józef, a wokół nich święci szczególnie związani z historią Polski: Wojciech, Stanisław, Kazimierz, Władysław, Stanisław Kostka, Jadwiga Śląska oraz Jadwiga Królowa.

Można długo zachwycać się rozmachem tych dzieł, precyzją wykonania i bogactwem detali. Jednak Walenty Wisz pozostawił nam coś jeszcze. Na jednej z kolumn ołtarza Świętej Rodziny umieścił krótkie zdanie: „Fuszerki naśladować nie wolno”.

To tylko kilka słów, ale kryje się w nich niezwykle aktualne przesłanie. Autor przypomina, że każda praca zasługuje na staranność, uczciwość i zaangażowanie. Warto wykonywać ją najlepiej, jak potrafimy, ponieważ jej efekty mogą pozostać znacznie dłużej, niż przypuszczamy.

Walenty Wisz nie mógł wiedzieć, że po ponad stu latach ktoś będzie nadal podziwiał jego ołtarze i odczytywał pozostawione przez niego słowa. A jednak tak się stało. Jego dzieła nadal służą kolejnym pokoleniom wiernych, a krótkie zdanie wyryte na kolumnie pozostaje aktualne również dzisiaj.

To kolejna opowieść z historii parafii św. Joachima. W następnych odcinkach będziemy zaglądać w kolejne miejsca naszej świątyni, przybliżając ich historię i odkrywając rzeczy, które na pierwszy rzut oka wydają się oczywiste, a w rzeczywistości kryją wiele ciekawych opowieści.

Tekst: ks. Marcin Słodczyk
Fot: Marcin Karaban