Pielgrzymka rodziców i dziadków księży do katedry
W sobotnie przedpołudnie 22 listopada bazylika katedralna pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Sosnowcu wypełniła się rodzicami, dziadkami i bliskimi kapłanów oraz osób konsekrowanych. Do diecezjalnego sanktuarium duchowieństwa przybyli na coroczną pielgrzymkę modlitewną, której centralnym punktem była uroczysta Eucharystia pod przewodnictwem biskupa sosnowieckiego Artura Ważnego.
„Teraz trzeba nam być razem” – słowa powitania ks. Jana Gaika
Zgromadzonych przywitał proboszcz katedry, ks. Jan Gaik, podkreślając wyjątkowość spotkania i niezwykłą rolę rodzin, z których wyrastają powołania.
– Witam bardzo serdecznie rodziców kapłanów, zakonników i sióstr zakonnych, rodzeństwo i wszystkie rodziny naszych kapłanów – mówił. – Swoją obecnością i modlitwą chcemy wesprzeć naszego pasterza, księdza biskupa Artura. Pokażmy, że teraz trzeba nam być razem, przechodząc przez czas próby i egzaminu naszej przyjaźni do Chrystusa.
Ks. Gaik odniósł się także do trudności, jakich w ostatnich latach nie brakuje w Kościele. – Chrystus cierpiał, czuł ból i smutek, ale po Wielkim Piątku przyszła niedziela zmartwychwstania. Niech i nasza rzeczywistość prowadzi do przemiany – mówił.

Po powitaniu kapłanów, przedstawicieli kurii i uczestników pielgrzymki, proboszcz poprosił bp. Ważnego o przewodniczenie liturgii.
„Czy ty będziesz szczęśliwy?” – o fundamentalnym pytaniu rodziców
W homilii bp Artur Ważny skupił się na doświadczeniu rodzin, które oddały swoich synów i córki na służbę Kościołowi. Przywołał historię matki odprowadzającej syna na pociąg, który miał zawieźć go do seminarium. – Nie pytała, czy zabrał kanapki. Spytała: «Czy ty będziesz szczęśliwy? Czy będziesz sam?» – mówił. – To pytanie o szczęście i o samotność wisi w domu każdego rodzica, którego dziecko wybiera habit czy sutannę.

Biskup nazwał zgromadzonych „rodziną lewicką” – poszerzoną wspólnotą tych, którzy wspierają Kościół przez ofiarowanie mu swoich najbliższych. – Lewici w Starym Testamencie nie mieli ziemi, ale żyli dla Pana i ze świątyni. Wy współtworzycie takie zaplecze Kościoła – podkreślił.
„Wasze dzieci krzyczą do świata, że Bóg istnieje”
W homilii pojawiło się także mocne odniesienie do celibatu i życia konsekrowanego jako świadectwa wiary w życie wieczne. – Wybierając czystość, ubóstwo i posłuszeństwo, wasi synowie i córki stają się równi aniołom, dziećmi zmartwychwstania. Ich życie jest krzykiem do świata, że Bóg istnieje, że życie nie kończy się na ziemi – powiedział bp Ważny.
Jednocześnie biskup zwrócił uwagę na naturalne ludzkie tęsknoty: za wnukami, za „normalnością”, za rodzinną codziennością. – Jezus zaprasza was dziś, by patrzeć na swoje dzieci nie przez pryzmat tego, co straciliście, ale przez to, kim się stali – żywym znakiem nieba na ziemi.

Dom jako przystań. Trzy filary wsparcia
W dalszej części homilii bp Ważny wskazał konkretne postawy, które mogą umocnić kapłanów i osoby konsekrowane w ich misji.
Normalność i odpoczynek bez kościelnych tematów
– Niech wasz dom będzie strefą wolną od kościelnej polityki. Kiedy syn wraca na urlop, niech usłyszy: „Ściągnij buty, tu masz konfitury”, a nie pytania o remont dachu na plebanii – mówił biskup, podkreślając, że rodzinny dom ma być miejscem regeneracji i bycia „po prostu synem czy córką”.
Czujność wobec kryzysów
Wskazał też na wagę uważności wobec oznak zmęczenia lub zniechęcenia. – Nie bójcie się zapytać, gdy widzicie, że wasz syn jest wygaszony, cyniczny czy ucieka w pracę albo w coś gorszego. Wasza akceptacja i pomoc mogą stać się początkiem nawrócenia.

Modlitwa jako duchowa walka
Najważniejszym wsparciem – jak podkreślił – jest modlitwa rodziców. – Świat nie znosi osób, które swoją posługą odciągają ludzi od zła. Dlatego modlitwa za kapłanów i siostry zakonne jest walką. Módlcie się nie tylko o zdrowie, ale o świętość i wytrwanie.
Manutergium – symboliczne „bilet do nieba”
Kończąc homilię, biskup przywołał dawną tradycję wręczania matce przez nowo wyświęconego księdza tzw. manutergium – białego płótna, którym owinięte były namaszczone dłonie neoprezbitera.
– Gdy matka staje przed Bogiem, może powiedzieć: „Panie, dałam ci mojego syna. Te dłonie, które trzymają twoje Ciało, są z mojego ciała”. To piękna legenda, ale oddaje istotę waszego współuczestnictwa w powołaniu waszych dzieci – zakończył.

„Inwestować w nadzieję” – słowa na zakończenie Eucharystii
Po błogosławieństwie bp Ważny ponownie zwrócił się do pielgrzymów, odwołując się do postaci proroka Jeremiasza – proroka nadziei. Przypomniał jego symboliczny gest kupna ziemi w czasie oblężenia Jerozolimy.
– To była inwestycja w przyszłość w momencie, gdy wszystko zdawało się bez sensu. I my dzisiaj również jesteśmy wezwani, by inwestować w nadzieję – w Kościół, w modlitwę, w wzajemne wsparcie, w to, co prowadzi do Boga – mówił biskup.
Rodzinne święto powołań
Doroczna pielgrzymka Rodziców i Dziadków Kapłanów i Osób Konsekrowanych stała się – jak zgodnie podkreślano – nie tylko okazją do modlitwy, ale przede wszystkim czasem wsłuchania się w słowo otuchy i wdzięczności.
– Jesteście zapleczem Kościoła, rodziną lewicką – powtórzył bp Ważny. – Wasza obecność, wasza wiara i wasza modlitwa budują drogę waszych dzieci i całej naszej wspólnoty.
Sobotnia Eucharystia była więc wydarzeniem, które przywraca perspektywę, że powołanie nie rodzi się w próżni, lecz wyrasta z domów, w których zaszczepiono zaufanie do Boga.
Mikołaj Wójtowicz