Na początku był Joachim… Dwaj proboszczowie, jedna wojna

Historia II wojny światowej naznaczyła parafię św. Joachima w sposób wyjątkowo bolesny. W ciągu niespełna sześciu lat wspólnota straciła dwóch swoich proboszczów. Pierwszy zginął na początku wojny z rąk niemieckiego okupanta. Drugi poniósł śmierć u jej kresu, najprawdopodobniej z rąk żołnierzy Armii Czerwonej. Trudno znaleźć drugą parafię na terenie Zagłębia Dąbrowskiego, której dzieje zostały tak dramatycznie naznaczone przez oba totalitaryzmy.

Pierwszym z nich był ksiądz Stanisław Senko. Urodził się 25 kwietnia 1862 roku w Brzesku Nowym. Po ukończeniu seminarium duchownego kontynuował studia w Petersburgu, gdzie uzyskał stopień magistra teologii. Był profesorem i ojcem duchownym seminarium w Kielcach, a jego życie już wcześniej naznaczyły prześladowania. W 1893 roku, za sprzeciw wobec polityki władz carskich, został aresztowany i przez wiele miesięcy więziony, a następnie zesłany w głąb Rosji. Po powrocie do kraju kontynuował posługę kapłańską, a w 1930 roku objął parafię św. Joachima w Zagórzu. 

ks. Stanisław Senko

Dał się poznać jako gorliwy duszpasterz i dobry organizator. Rozwijał życie religijne parafii, troszczył się o stowarzyszenia katolickie, doprowadził do utworzenia ośrodka duszpasterskiego w Klimontowie, a mimo narastającego kryzysu gospodarczego starał się zapewnić wiernym jak najlepszą opiekę duszpasterską.

Jego posługę brutalnie przerwał wybuch II wojny światowej. 17 września 1939 roku ksiądz Stanisław Senko został zamordowany na plebanii przez niemieckich żołnierzy. Śmierć proboszcza była dla parafian ogromnym wstrząsem. W jednej chwili wspólnota została pozbawiona swojego pasterza.

Kilka dni później proboszczem został ksiądz Stanisław Grzywak. Urodził się w 1888 roku i przez wiele lat pełnił posługę duszpasterską w diecezji częstochowskiej. Przed przybyciem do Zagórza był proboszczem parafii św. Barbary w Porąbce oraz dziekanem. W czasie wojny biskup Teodor Kubina powierzył mu również funkcję swojego delegata dla dekanatu będzińskiego, ponieważ kontakt z terenami wcielonymi do III Rzeszy był praktycznie niemożliwy. Na jego barkach spoczęła odpowiedzialność nie tylko za parafię św. Joachima, ale także za organizację życia kościelnego w całym regionie. 

ks. Stanisław Grzywak

Były to niezwykle trudne lata. To właśnie za jego probostwa Niemcy aresztowali wikariusza parafii, księdza Władysława Bieniasa, który później zginął w obozie koncentracyjnym Dachau. Mimo wojennych realiów ksiądz Grzywak robił wszystko, aby życie religijne parafii trwało nadal.

Kiedy wydawało się, że wojna dobiegła końca, przyszła kolejna tragedia. 3 marca 1945 roku, już po wkroczeniu wojsk sowieckich do Sosnowca, ksiądz Stanisław Grzywak został zamordowany na plebanii. Według zachowanych przekazów zginął, stając w obronie swojej gospodyni, którą żołnierze Armii Czerwonej próbowali uprowadzić i zgwałcić. Oddał życie, broniąc drugiego człowieka.

Początek wojny i jej koniec. Ten sam dom parafialny. Dwóch proboszczów. Dwie różne armie okupacyjne. Jeden dramat.

To niezwykłe i zarazem bolesne, że historia parafii św. Joachima została wpisana pomiędzy dwie tragedie. Niemiecki i sowiecki totalitaryzm pozostawiły tutaj swój ślad nie tylko w dokumentach, ale przede wszystkim w ludzkich losach.

Dziś, przechodząc obok plebanii, trudno wyobrazić sobie wydarzenia sprzed ponad osiemdziesięciu lat. A jednak mury tego domu są niemymi świadkami odwagi dwóch kapłanów, którzy pozostali ze swoimi wiernymi do końca. Ich życie przypomina, że historia parafii to nie tylko budynki i zabytki, ale przede wszystkim ludzie, którzy byli gotowi zapłacić najwyższą cenę za wierność swojemu powołaniu.

ks. Marcin Słodczyk