Nie było zdrady.
Nie było dramatycznych scen.
Było życie.
Dzieci. Praca. Zmęczenie. Telefon wieczorem. Milczenie przy śniadaniu. I ta myśl, której nikt nie wypowiada: „Kiedy my ostatnio naprawdę rozmawialiśmy?”
A potem przyjeżdżają na Weekend Małżeński. Z rezerwą. Czasem z dystansem. Czasem z ostatnią nadzieją. I nagle okazuje się, że w tym człowieku naprzeciwko wciąż jest ktoś, kogo kiedyś wybrałem.
Spotkania Małżeńskie nie są terapią. Nie są kursem komunikacji. Są zaproszeniem do dialogu. Takiego, który nie służy wygraniu sporu, ale odnalezieniu osoby.
To ruch rekolekcyjny obecny w Polsce od ponad 40 lat, w naszej diecezji od trzech dekad. Tworzony przez zwyczajne małżeństwa. Takie, które wiedzą, że miłość nie kończy się nagle — ona najpierw cichnie. I że można ją obudzić.

Weekend jest dla tych, którzy się kochają.
I dla tych, którzy już nie są tego pewni.
Dla tych, którzy chcą pogłębić więź.
I dla tych, którzy nie wiedzą, jak zacząć rozmowę.
Najbliższy weekend podstawowy odbędzie się: 20–22 lutego 2026 roku w Czernej.
Ten czas nie obiecuje fajerwerków. Obiecuje ciszę. Czas. Pytania, które bolą, ale prowadzą do spotkania. Czasem ktoś po 30 latach mówi: „Pierwszy raz usłyszałem jej serce”. Ktoś inny: „Myślałam, że to już koniec. A to był początek”.
Miłość nie potrzebuje wielkich słów.
Potrzebuje odwagi, by usiąść naprzeciw siebie.
Informacje i zapisy: www.spotkaniajaworzno.pl
Bo czasem wystarczy jeden weekend, żeby znów zacząć się spotykać.
Dominika Bem



