„Nie przychodzimy odegrać opery” – biskup Ważny ogłasza synod, który ma nas nauczyć bycia razem

Nie zaczęło się od uchwały. Zaczęło się od zaproszenia. 25 marca, w uroczystość Zwiastowania Pańskiego, w diecezji sosnowieckiej został ogłoszony II Synod. Nie jako projekt administracyjny ani plan naprawczy, ale jako droga, która ma prowadzić przez słuchanie, spotkanie i wspólne rozeznawanie.

– „Nie przychodzimy tu, by odegrać wyuczoną na pamięć operę, ale by wspólnie stworzyć utwór, którego nikt z nas samodzielnie skomponować nie potrafi” – mówi biskup Artur Ważny.

To zdanie ustawia wszystko inaczej. Synod nie jest powtórzeniem znanych schematów. Nie jest też odpowiedzią na chwilową modę. Jest próbą zmierzenia się z pytaniem, czy Kościół – konkretnie tu, w Zagłębiu – potrafi jeszcze być wspólnotą, a nie tylko strukturą.

Biskup nie ucieka od wątpliwości. Nazywa je wprost.

– „Wielu z Was zapyta: ‘Po co nam to? Kolejne zebrania? Dokumenty, które będą leżeć na półkach?’” – przyznaje. – „Otóż nie. Nie szukamy ‘nowego Kościoła’, bo ten, który mamy, jest darem od Boga. Szukamy jednak nowej jakości bycia razem”.

To „bycie razem” nie ma być hasłem. Ma stać się doświadczeniem. Dlatego – jak podkreśla – synod nie zaczyna się w kurii ani na salach obrad.

– „On zaczyna się tam, gdzie Ty jesteś – w Twoim zmęczeniu po pracy, w Twojej porannej kawie i w Twoim czekaniu na lepsze jutro”.

W centrum tej drogi zostaje postawiona scena Zwiastowania. Nie jako pobożny obrazek, ale jako konkretna szkoła słuchania i odpowiedzi. Maryja, która słucha, pyta i ostatecznie mówi „tak”, staje się dla diecezji punktem odniesienia.

– „To w Jej cichym ‘tak’ dokonał się pierwszy, najdoskonalszy synod świata: spotkanie ludzkiej wolności z Bożym planem”.

Synod ma być także przestrzenią prawdy. Takiej, która nie rani, ale leczy.

– „Chciałbym, aby ten synod był przestrzenią, w której nikt nie boi się mówić prawdy. Tylko tam, gdzie panuje zaufanie, prawda leczy, a nie rani”.

To oznacza również zgodę na pytania – także te trudne.

– „Każde Twoje ‘dlaczego?’ jest mostem”.

Jednocześnie biskup przypomina, że synod nie jest tylko ludzkim wysiłkiem organizacyjnym.

– „Bez Ducha Świętego synod będzie tylko martwym paragrafem w statucie. On jest niewidzialnym Dyrygentem, który z naszych różnic potrafi wydobyć harmonię”.

W tym sensie synod jest próbą odzyskania nadziei. Nie tej deklarowanej, ale realnej – zdolnej zobaczyć drogę tam, gdzie jej jeszcze nie widać.

– „Tam, gdzie my widzimy tylko zamknięte drzwi, Duch Święty widzi nową ścieżkę”.

To wszystko prowadzi do konkretu. Synod nie kończy się na słowach.

– „Słowa muszą stać się ciałem. Nasze wspólne ‘tak’ musi przełożyć się na dłonie, które pomagają oraz nogi, które wędrują”.

Dlatego zaproszenie jest proste, ale wymagające.

– „Nie bądźcie tylko słuchaczami. Stańcie się muzykami!” – apeluje biskup.

II Synod Diecezji Sosnowieckiej został ogłoszony.

Wydarzy się tam, gdzie ktoś zdecyduje się przyjść.

Posłuchać.

I odpowiedzieć.

tekst: Dominika Bem
Fot. Agnieszka Sidełko