W dzisiejszej Ewangelii Jezus mówi o miastach, które widziały cuda, ale nie pozwoliły, by cokolwiek naprawdę się w nich zmieniło. Można patrzeć i nie zobaczyć. Można być blisko dobra i przejść obok niego obojętnie. Najłatwiej przeoczyć dobro, które dzieje się po cichu. A właśnie z takich chwil składa się codzienność Hospicjum Sosnowieckiego im. św. Tomasza Apostoła.
Podopieczni Dziennego Domu Pomocy zostali zapytani, z czym kojarzy im się lato. Odpowiedzi były proste: ze słońcem i wodą. Rozmowa popłynęła więc w stronę oceanu, jego mieszkańców i morskich krajobrazów. Później seniorzy chwycili za pędzle i stworzyli własne letnie obrazy. Farba, drewno, kawałek błękitu. Niewiele? A może właśnie wystarczająco dużo, by uruchomić pamięć, sprowokować rozmowę, ćwiczyć dłonie i przez chwilę poczuć zapach wakacji, nawet bez dalekiej podróży.
Hospicjum łatwo zamknąć w słowach „choroba” i „odchodzenie”. Tymczasem Hospicjum Sosnowieckie im. św. Tomasza Apostoła każdego dnia pokazuje coś więcej: troskę o życie takie, jakie jest dzisiaj. O jego kolor, relacje i drobne radości. Bo czasem największym cudem nie jest to, że morze się rozstępuje. Czasem cud wydarza się wtedy, gdy ktoś przysuwa krzesło, podaje pędzel i mówi: „Dobrze, że jesteś. Stwórzmy dziś coś razem”.

zdjęcia: Hospicjum Sosnowieckie im. św. Tomasza Apostoła



