Kolory życia nie kończą się z młodością

Są drzwi, które prowadzą nie do budynku, ale z powrotem do życia. Przekracza się je często niepewnym krokiem. Z myślą, że najlepsze chwile już minęły. Że świat przyspieszył, a człowiek został gdzieś na jego poboczu. A potem wystarczy kilka godzin. Kartka papieru zamienia się w kolorową żabę. Spacer staje się wyprawą. Rejs po jeziorze – opowieścią o wolności. Śmiech przy wspólnym stole przypomina, że serce nie zna daty urodzenia.

Klub Seniora przy Hospicjum Sosnowieckim im. św. Tomasza Apostoła nie walczy z upływem czasu. Robi coś znacznie ważniejszego – odbiera samotności jej największą broń. Każde spotkanie mówi człowiekowi: dobrze, że jesteś. Są rozmowy, które leczą bardziej niż cisza. Są wycieczki do Żywca, spacery nad Balatonem, wspólne odkrywanie miejsc, które nagle okazują się piękniejsze, gdy ogląda się je razem. Są dłonie, które tworzą papierowe latarnie, jakby chciały przypomnieć, że światło można zapalić w każdym wieku.

Bo jesień życia nie musi być szara. To my często zapominamy, że właśnie wtedy liście mają najpiękniejsze kolory.

I być może największym cudem nie jest to, że seniorzy znów się uśmiechają. Największym cudem jest to, że ktoś wcześniej uwierzył, iż warto o ten uśmiech zawalczyć.

tekst: Dominika Bem
zdjęcia: Hospicjum Sosnowieckim im. św. Tomasza Apostoła