Milczenie nigdy nie było lekarstwem

Są w Kościele majówki, których nie sposób zapomnieć. Jest zapach bzu przed przydrożną kapliczką, śpiew ludzi, którzy znają się od pokoleń, i dobro, które nie potrzebuje rozgłosu. Są wspólnoty, w których człowiek odzyskuje sens życia, spotyka przyjaciół, uczy się kochać. Ale jest też w historii naszego Kościoła krzywda seksualna. Zadana przez tych, którzy mieli prowadzić do Boga. 15 października w Akademii WSB w Dąbrowie Górniczej odbędzie się konferencja „Zobaczyć Zrozumieć Uleczyć”, bo milczenie nigdy nie było lekarstwem.

Nie trzeba umniejszać piękna Kościoła, żeby mówić o jego ranach. Przeciwnie. Właśnie dlatego, że kochamy tę wspólnotę, nie możemy zgodzić się, by ktokolwiek musiał w niej samotnie dźwigać krzywdę.

Kościół potrafi być jednym z najpiękniejszych miejsc ludzkiego wzrastania. Tu ktoś po raz pierwszy słyszy, że jest kochany. Tu młodzi odkrywają swoje powołania. Tu rodzą się przyjaźnie, które przetrwają dziesięciolecia i właśnie dlatego tak straszna jest krzywda zadana w tym miejscu. Bo kiedy człowieka rani ktoś, komu zaufał w imię Boga, zranione zostaje nie tylko ciało czy psychika. Czasem rozpada się również obraz Boga, który miał chronić, a w którego imieniu sprawca zdobył zaufanie.

Nie wystarczy wtedy powiedzieć, że sprawca zawiódł. Trzeba jeszcze zapytać, kto był obok. Kto nie uwierzył. Kto bał się zapytać. A kto uznał, że lepiej dla wszystkich będzie o tym nie mówić.

Krzywda jednego jest sprawą wszystkich

Święty Paweł, opisując Kościół, nie używa obrazu instytucji, którą należy za wszelką cenę uchronić przed kompromitacją. Pisze o ciele. „Gdy cierpi jeden członek, współcierpią wszystkie inne członki” (1 Kor 12,26). To zdanie ma swoje konsekwencje. Jeżeli naprawdę jesteśmy jednym Ciałem Chrystusa, nie możemy uznawać cierpienia osoby wykorzystanej seksualnie za jej prywatny problem. Nie możemy mówić: to sprawa sprawcy, biskupa, sądu, komisji. Nie moja.

Oczywiście, nie wszyscy ponosimy winę za popełnione przestępstwa. Odpowiedzialność karna i osobista pozostaje po stronie sprawców oraz tych, którzy dopuścili się zaniedbań czy ukrywania zła, ale odpowiedzialność za to, co zrobimy wobec ujawnionej krzywdy, dotyczy całej wspólnoty.

Jezus opowiedział kiedyś historię człowieka pobitego i pozostawionego przy drodze. Kapłan go minął. Lewita również. Dopiero Samarytanin zatrzymał się, opatrzył rany i zatroszczył się o jego dalsze bezpieczeństwo (por. Łk 10,30–37). Samarytanin nie był sprawcą napaści. A jednak poczuł się odpowiedzialny za człowieka, którego spotkał. Może właśnie w tym miejscu zaczyna się jedna z najtrudniejszych lekcji chrześcijaństwa: nie musisz być sprawcą czyjegoś cierpienia, żeby mieć obowiązek na nie odpowiedzieć.

Kiedy ktoś wreszcie może opowiedzieć

9 października, podczas konferencji prasowej w KAI, bp Artur Ważny mówił o doświadczeniach naszej diecezji po opublikowaniu cząstkowego raportu dotyczącego wykorzystania seksualnego przez duchownych.

– Stanięcie w prawdzie wobec trudnych wydarzeń dało nam możliwość spotkania z ludźmi, którzy zdecydowali się nam zaufać i opowiedzieć o swoim cierpieniu – powiedział biskup.

Biskup zwrócił uwagę na ulgę, jaką wielu z nich odczuło, kiedy po latach znalazł się ktoś gotowy wysłuchać ich historii i podjąć konkretne działania.

Zobaczyć. Zrozumieć. Uleczyć.

Właśnie z potrzeby uczenia się takiego słuchania wyrasta konferencja, która odbędzie się 15 października w Akademii WSB w Dąbrowie Górniczej, organizowana przez Diecezjqlny  Sąd Biskupi pod patronatem Biskupa Sosnowieckiego Artura Ważnego. Zaproszeni eksperci podejmą trzy szczególnie ważne perspektywy.

Natalia de Barbaro, autorka książek, zajmująca się psychologią, opowie o krzywdzie, która nie kończy się wraz ze zdarzeniem. O traumie, drodze do ujawnienia przemocy i odzyskiwaniu sprawczości.

Dr hab. Anna Wilk, profesor Akademii WSB, przyjrzy się odpowiedzialności cywilnej, prawom osób skrzywdzonych i możliwościom dochodzenia sprawiedliwości.

Tomasz Krzyżak, dziennikarz od lat badający przypadki wykorzystania seksualnego w Kościele, postawi pytanie o odpowiedzialność instytucji po otrzymaniu zgłoszenia.

Miłosierdzie nie zastępuje sprawiedliwości. A modlitwa nie zwalnia z obowiązku ochrony człowieka.

Jedna konferencja nie naprawi wszystkiego. Nie cofnie przemocy. Nie odda nikomu utraconego dzieciństwa, może jednak sprawić, że ktoś, kto jutro usłyszy trudną historię, nie odwróci wzroku, nie wypowie słów, które dołożą kolejną ranę, będzie wiedział, jak zareagować, gdzie szukać pomocy i dlaczego nie wolno zostawiać skrzywdzonego człowieka samego.

Żebyśmy nie przestali być Kościołem

Nie chcemy Kościoła bez majówek, pielgrzymek, dziecięcego śpiewu i wspólnot, w których ludzie odnajdują Boga. Przeciwnie. Chcemy, by parafie były miejscem wzrastania, a nie lęku., aby człowiek młody i trochę starszy mógł bezpiecznie zaufać tym, którym powierzono jego duchowe prowadzenie. Nie ochronimy tego dobra, odwracając wzrok od zła. Nie uratujemy wiary, żądając milczenia od tych, których zraniono.

Milczenie nigdy nie było lekarstwem.

Dlatego zapraszamy 15 października do Dąbrowy Górniczej. Nie po to, by postawić znak końca pod bolesnym rozdziałem naszej historii. Nie po to, by pokazać, że coś zorganizowaliśmy. Chcemy się uczyć. Słuchać. Rozumieć. Brać odpowiedzialność. Miarą dojrzałości Kościoła nie jest to, jak pięknie potrafimy śpiewać o miłości, ale to, czy człowiek, który został w nim skrzywdzony, może mówić i mieć pewność, że nie zostanie z tym sam.

Konferencja „Zobaczyć Zrozumieć Uleczyć”

15 października 2026 r.

Akademia WSB w Dąbrowie Górniczej

Zapisy: https://tally.so/r/ODvjPY

 

tekst: Dominika Bem