Peregrynacja, która zdarza się raz na pokolenie. Zostały tylko dwa miesiące

Najpierw jest tłum. Potem cisza. Modlitwa, której nie da się zaplanować. W Jaworznie było dokładnie tak samo jak w wielu parafiach wcześniej. Tylko że dziś czujemy już jedno – ta droga powoli dobiega końca. 14 czerwca zakończy się peregrynacja w naszej diecezji.

W parafii Miłosierdzia Bożego w Jaworznie to nie był zwykły dzień. Niedziela Miłosierdzia Bożego ma swój ciężar, teologiczny i bardzo osobisty. I właśnie w ten dzień obraz Matki Bożej przekroczył próg kościoła. Nie jako wydarzenie do odnotowania, ale jako moment, który trudno przeżyć „tak po prostu”.

Ludzie przychodzili jak zawsze na Mszę, czasem tylko na chwilę. I zostawali dłużej, niż planowali. Nie dlatego, że coś ich zatrzymywało z zewnątrz. Raczej dlatego, że trudno było wyjść, kiedy w środku coś zaczynało się porządkować.

Peregrynacja w każdej parafii ma podobny rytm, ale nigdy nie jest taka sama. Z zewnątrz to ciąg wydarzeń, które można opisać i zamknąć w programie. Od środka to raczej zbiór cichych decyzji, które dzieją się bez świadków. Ktoś wraca do modlitwy po latach. Ktoś pierwszy raz zostaje w kościele bez pośpiechu. Ktoś przychodzi z konkretną sprawą i wychodzi z czymś, czego nie umie nazwać.

Parafia Miłosierdzia Bożego w Jaworznie jest jednym z wielu takich miejsc na mapie tej drogi. Każde dołożyło coś swojego,  swoją ciszę, swoje pytania, swoje historie. Z nich składa się całość, której nie widać na pierwszy rzut oka.

I właśnie dlatego coraz wyraźniej widać, że ta droga się kończy.

Zakończenie peregrynacji Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej w diecezji sosnowieckiej odbędzie się 14 czerwca w Bazylice Katedralnej Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Sosnowcu. To będzie moment wspólny – dla tych, którzy byli od początku i dla tych, którzy dopiero po drodze zatrzymali się na chwilę.

Zostały tylko dwa miesiące.

tekst: Dominika Bem
zdjęcia: parafia Miłosierdzia Bożego w Jaworznie