Pojechali do Greccio, żeby znowu się spotkać

Nie po kolejną receptę na udane małżeństwo. Nie po listę pięciu zasad dobrej komunikacji. Raczej po czas. Dla siebie. W Greccio rozpoczęły się Spotkania Małżeńskie z udziałem małżeństw z Jaworzna oraz animatorów i liderów Ruchu z Krakowa, Warszawy, Poznania, Szczecina, Szczawna i Pruszkowa.

Jest wspólna Eucharystia, rozmowy, praca małżonków we dwoje i chwile osobistej refleksji. Miejsce nie jest przypadkowe. Greccio kojarzy się ze św. Franciszkiem i prostotą Boga, który nie przyszedł z daleka, ale wszedł w sam środek ludzkiego życia.

Pierwszego dnia uczestników przywitał nad Doliną Reatyńską niezwykły widok: światło, chmury i tęcza. Organizatorzy napisali o znaku Przymierza. Można zrobić z tego piękną fotografię. Można też zobaczyć coś więcej, przecież  małżeństwo też jest przymierzem. Nie idealnym obrazkiem. Nie gotowym dziełem. Raczej historią dwojga ludzi, którzy raz powiedzieli sobie „tak”, a potem przez całe życie uczą się mówić je jeszcze raz. Czasem szeptem. Czasem po kłótni. Czasem po latach. Ale właśnie dlatego warto się spotkać.