Świat zmieścił się w jednej świetlicy

Jak daleko jest Burundi od Sosnowca? Tysiące kilometrów. A jednak czasem wystarczy jedno spotkanie, by ten dystans niemal zniknął. Dzieci ze Świetlicy u Matki Teresy miały wyjątkowych gości. Odwiedziły je siostry Emerthe i Godeberthe z Burundi, które przebywają obecnie w Polsce. Spotkanie szybko zamieniło się w pełną radości podróż przez kontynenty – bez lotniska, paszportów i walizek.

Były tańce, opowieści o życiu w Burundi oraz dziesiątki pytań zadawanych z dziecięcą ciekawością. Nie zabrakło również zaskoczeń. Młodzi uczestnicy spotkania ze zdumieniem odkryli, że siostry nigdy nie widziały na żywo niektórych dzikich zwierząt, które wielu Europejczyków odruchowo kojarzy z Afryką.

W centrum sali pojawił się wielki globus. Dzieci szukały na nim Afryki, a świat, który jeszcze chwilę wcześniej wydawał się odległy i nieznany, nagle znalazł się na wyciągnięcie ręki. Okazało się, że za nazwami państw i miejsc kryją się konkretni ludzie, ich historie, marzenia i codzienność.

To spotkanie miało jednak jeszcze jeden wymiar. Siostry, które przyjechały z Burundi, należą do zgromadzenia założonego przez Służebnicę Bożą Matkę Teresę Kierocińską – współzałożycielkę Karmelitanek Dzieciątka Jezus, nazywaną często „Matką Zagłębia”. To właśnie jej duchowe dziedzictwo rozwija się dziś nie tylko w Sosnowcu i Polsce, ale również na misjach, między innymi w Burundi, gdzie siostry prowadzą swoją posługę.

Dzięki temu spotkaniu dzieci mogły zobaczyć, że dzieło rozpoczęte przed laty w Zagłębiu Dąbrowskim przynosi owoce także na innym kontynencie. Historia, która zaczęła się w Sosnowcu, dociera dziś do serc ludzi oddalonych o tysiące kilometrów.

To spotkanie było czymś więcej niż lekcją geografii. Było lekcją otwartości, ciekawości drugiego człowieka i odkrywaniem, że Kościół nie kończy się na granicach miasta, kraju czy kontynentu. Jest rodziną, która mówi różnymi językami, ale modli się do tego samego Boga.

 Źródło zdjęć i informacji: Świetlica u Matki Teresy.