Pierwszy czwartek miesiąca i modlitwa o powołania w Diecezji Sosnowieckiej.
W pierwszy czwartek miesiąca Kościół wraca do źródła. Do Wieczernika. Do stołu, przy którym Jezus nie tylko łamał chleb, ale także wypowiadał słowa, które do dziś domagają się odpowiedzi: „To czyńcie na moją pamiątkę”. Jak podkreśla ks. Łukasz Wawrzyniak, diecezjalny duszpasterz powołań, podstawowym i najważniejszym sposobem troski o powołania jest modlitwa. Nie jako dodatek do działań duszpasterskich, ale jako ich rdzeń. – To właśnie w czwartek Pan Jezus ustanowił Eucharystię i sakrament kapłaństwa. Dlatego w tym dniu chcemy szczególnie dziękować za te sakramenty i jednocześnie prosić, aby nie zabrakło tych, którzy będą je sprawować – wyjaśnia ks. Wawrzyniak. – Chodzi o to, by miał kto uobecniać Chrystusa, przedłużać Jego czyny i Jego słowa.
Modlitwa o powołania dotyka więc samego serca Kościoła. Dotyka pytania, czy będzie miał kto łamać Chleb i podtrzymywać wiarę kolejnych pokoleń. Duszpasterz powołań wraca do ewangelicznego obrazu siewcy. Bo powołanie – jak ziarno – nie wzrasta w próżni.
– Ziarno powołania pada na różną glebę. I bardzo dużo zależy od tego, jakie stworzymy mu warunki – mówi. – Możemy być dobrą glebą, która pomoże wzrostowi, ale możemy też przeszkadzać: jak ptaki wydziobujące ziarno, jak słońce, które przypala, albo jak chwasty, które zagłuszają głos wołania w sercu. Ta dobra gleba rodzi się w codzienności. W domach, parafiach, wspólnotach.
– Regularna modlitwa rodzin, życie sakramentami, spowiedź, świadectwo rodziców, dziadków, księży i bliskich sprawiają, że młody człowiek nie czuje się dziwny ze swoją wiarą. Widzi w niej sens i piękno – podkreśla ks. Wawrzyniak. Modlitwa o powołania nie kończy się jednak na słowach. – Równie ważne jest bycie solą ziemi i światłem świata. Bycie świadkiem Chrystusa – mówi duszpasterz. – Pokazywanie, że życie z Bogiem jest czymś fantastycznym, radosnym, że daje pokój serca i satysfakcję.
W Diecezji Sosnowieckiej modlitwa o powołania ma bardzo konkretny kształt Sztafety Powołaniowej. To nie jednorazowa akcja ani wydarzenie „od święta”, ale modlitwa trwająca nieprzerwanie. – Każdego dnia jedna z parafii naszej diecezji modli się w intencji powołań do kapłaństwa i życia konsekrowanego – mówi ks. Wawrzyniak. – I to przynosi owoce. Tam, gdzie świeccy regularnie modlą się za księży i o nowe powołania, owoce pojawiają się szybciej. – Kiedy próbowałem zrozumieć, dlaczego w jednych parafiach w ciągu kilku lat pojawia się kilku księży, a w innych nie, okazało się, że wspólnym mianownikiem była właśnie regularna modlitwa wspólnoty.
Duszpasterstwo powołań nie ogranicza się jednak tylko do seminarium.
– Najważniejsze jest pomóc młodym ludziom usłyszeć, do czego Pan Bóg ich zaprasza i dodać im odwagi, żeby zrobili krok naprzód – podkreśla ks. Wawrzyniak. – Chodzi o pomoc w realizowaniu woli Bożej w życiu, bo to jest droga do świętości. Jak przypominał św. Maksymilian Maria Kolbe, „moja wola równa się wola Boża”. Kapłaństwo, jak każde powołanie, nie zaczyna się od funkcji ani zadań. To wybór miłości. Odpowiedź na zaproszenie. Ofiarowanie miłości całemu człowiekowi i całemu powołaniu.
Dlatego Kościół w pierwszy czwartek miesiąca modli się o odwagę odpowiedzi.
Modlitwa o powołania
Panie Jezu Chryste za wstawiennictwem Twojej i naszej Matki prosimy Cie posyłaj robotników na żniwo swoje. Pomóż młodym ludziom otworzyć swoje serca na glos Twego wołania i dodaj im odwagi do podążania za Tobą oraz pełnienia Twojej świętej woli. Amen
tekst: Dominika Bem
Fot.: Piotr Wyparło



