23.07.2026 r. o godz. 19.00, drugiego dnia tegorocznych koncertów Letniego Festiwalu Organowego „Organy Srebrnego Miasta 2026”, odbywającego się pod patronatem Romana Piaśnika – Burmistrza Miasta i Gminy Olkusz – w Bazylice pw. św. Andrzeja Apostoła w Olkuszu wystąpił Marcin Armański, grając na organach Hansa Hummla i Jerzego Nitrowskiego. Dyrektor artystyczny Festiwalu, Krzysztof Urbaniak, wygłosił natomiast prelekcję.
Słowem wstępnym koncert rozpoczęła Maria Rzepka – prezes Stowarzyszenia na Rzecz Historycznych Organów Hansa Hummla, witając m.in. przedstawicieli Urzędu Miasta i Gminy Olkusz, ks. proboszcza dra Mariusza Karasia z olkuskiej Bazyliki, a także dyrektora Miejskiego Ośrodka Kultury w Olkuszu Michała Mączkę. Następnie przekazała słowa wdzięczności oraz przypomniała, że organizatorami Festiwalu są Bazylika Mniejsza pw. św. Andrzeja Apostoła w Olkuszu oraz Stowarzyszenie na Rzecz Historycznych Organów Hansa Hummla, a współorganizatorem jest Miejski Ośrodek Kultury w Olkuszu.

Następnie głos zabrał dyrektor artystyczny Festiwalu, dr hab. Krzysztof Urbaniak, który po krótkim wprowadzeniu wygłosił prelekcję – ilustrowaną materiałami wyświetlanymi na ekranie – pt. „Gdańskie organy z pracowni Jerzego Nitrowskiego seniora”. Na koncert przybyło wielu słuchaczy – zarówno starszych, jak i młodszych melomanów. Wśród obecnych był m.in. Tadeusz Chwast – prezes Olkuskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji.
Jerzy Nitrowski w Olkuszu
W czasie prelekcji K. Urbaniak zauważył, że Jerzy Georg Nitrowski właśnie w Olkuszu stawiał pierwsze kroki w zawodzie budowniczego organów. Po śmierci pierwszego twórcy instrumentu, Hansa Hummla, dokończył budowę olkuskich organów.

– Jerzy Nitrowski przyjeżdża do Olkusza wraz z całą rodziną w 1631 roku, kończy organy w tym mieście i to staje się początkiem jego wielkiej kariery – mówił dyrektor Festiwalu. – Następnie mieszka w Krakowie, buduje organy w kościele Mariackim oraz inne instrumenty, a w 1649 roku osiada w Gdańsku. Szczegółowo można o tym przeczytać w dwutomowej monografii organów z Olkusza.
Pokolenia Nitrowskich w Gdańsku
Gdańsk stał się głównym miejscem działalności Jerzego Nitrowskiego. Związał się z tym miastem na tyle mocno, że nie tylko on, ale także dwa kolejne pokolenia Nitrowskich działały właśnie tam, budując kolejne instrumenty. Pierwszymi organami, jakie Nitrowski wykonał w Gdańsku, był instrument kościoła św. Katarzyny. Organy te częściowo przetrwały II wojnę światową, ponieważ w 1942 roku ewakuowano ich fragmenty poza Gdańsk, dzięki czemu ocalały z pożaru i zniszczenia świątyni.
Na jednym z prezentowanych slajdów pokazano pierwszą stronę umowy na budowę tych organów (można do niej dotrzeć, zamawiając odpowiednią sygnaturę w Archiwum Państwowym w Gdańsku). Instrument, przedstawiony na kolejnym slajdzie, z nieznanych dziś powodów już po około 50 latach od budowy – choć jego najstarsze części pochodziły z początku XVII wieku – był w tak złym stanie, że zdecydowano się na wykonanie zupełnie nowych organów. Nitrowski postanowił jednak, zgodnie z umową, wykorzystać środkową część istniejącej szafy organowej i dobudować po bokach dwie basowe wieże. Zaprezentowano również fotografię z zasobów Archiwum Państwowego w Gdańsku, wykonaną w 1942 roku tuż przed demontażem instrumentu. K. Urbaniak zwrócił także uwagę, że w tym kościele znajduje się grób rodziny Nitrowskich.
Kolejnym ważnym instrumentem były organy wykonane dla kościoła św. Bartłomieja w Gdańsku, który obecnie jest cerkwią. Podobnie jak w przypadku kościoła św. Katarzyny, Nitrowski poszerzył centralną część organów o dwie boczne wieże z piszczałkami. Prace prowadzono w latach 1658–1660. Był to również okres, w którym budował organy dla katedry w Gnieźnie. Niewielki odstęp czasu dzielił ten projekt od budowy organów w katedrze poznańskiej, realizowanej wspólnie z synem Andrzejem.
Ostatnim dziełem Jerzego Nitrowskiego były największe organy, jakie powstały w XVII wieku na terenie Rzeczypospolitej – instrument w kościele Mariackim w Gdańsku. Budowniczy był już wtedy w podeszłym wieku, dlatego część obowiązków wynikających z umowy przekazał swojemu synowi Andrzejowi Nitrowskiemu. W tym samym roku Andrzej otrzymał od Jana III Sobieskiego tytuł królewskiego serwitora, czyli budowniczego organów uprawnionego do legalnego kształcenia czeladników w całej Rzeczypospolitej. Umożliwiło mu to późniejsze przesyłanie gotowych elementów instrumentów na znaczne odległości. Tak stało się m.in. w przypadku organów katedry (ówczesnej kolegiaty) w Sandomierzu – z Gdańska transportowano gotowe podzespoły oraz odpowiednio przygotowane blachy zwinięte i zapakowane w beczki, spławiane Wisłą.
Na kolejnym slajdzie można było zobaczyć monumentalny instrument z Gdańska. Pod względem liczby głosów był on niemal dwukrotnie większy od organów olkuskich. Bazylika Mariacka w Gdańsku jest jedną z największych ceglanych świątyń gotyckich na świecie, dlatego wymagała równie imponującego instrumentu. Jego obudowa powstała w latach 1583–1586, jednak po blisko 90 latach użytkowania organy były na tyle wyeksploatowane, że zdecydowano się na wykonanie całkowicie nowego wnętrza przy zachowaniu zabytkowej szafy.

Nitrowscy, zgodnie z umową, mieli wykonać prace w ciągu trzech lat, jednak ostatecznie zajęły one cztery lata. Powstał instrument liczący ponad 50 głosów. Z zachowanych ksiąg rachunkowych wiadomo dokładnie, ile piszczałek wykonano od nowa, a ile wykorzystano z wcześniejszego instrumentu. W 1942 roku organy stanowiły już obiekt o wielowarstwowej historii – zawierały elementy z XVI wieku oraz rokokowe dodatki z połowy XVIII wieku, kiedy ponownie przebudowano ich wnętrze. Jak zauważył K. Urbaniak, instrument ten w pewnym sensie zamyka historię Jerzego Nitrowskiego – wybitnego budowniczego organów, który zapoczątkował charakterystyczny styl budowy tych instrumentów na znacznym obszarze dawnej Rzeczypospolitej.
Następnie K. Urbaniak przedstawił kompozytorów utworów wykonywanych tego wieczoru oraz wykonawcę koncertu – Marcina Armańskiego ze Świdnicy.
Artysta urodził się w Kielcach. Ukończył m.in. Salezjańskie Liceum Muzyczne w Lutomiersku oraz Akademię Muzyczną w Katowicach w klasie prof. Juliana Gembalskiego i prof. Zygmunta Antonika. Od 2006 roku związany jest z Dolnym Śląskiem. Przez wiele lat pełnił funkcję kantora Kościołów Pokoju w Świdnicy i Jaworze. Prowadzi bogatą działalność koncertową, organizuje życie muzyczne i jest dyrektorem kilku festiwali organowych.
Koncert rozpoczął się od utworów Michaela Praetoriusa (1571–1621), autora słynnego wielotomowego dzieła „Syntagma musicum”, poświęconego m.in. wiedzy o instrumentach muzycznych, w tym organach, ich budowie oraz sposobach wykorzystania poszczególnych rejestrów.

Następnie słuchacze muzycznie przenieśli się na Półwysep Iberyjski za sprawą kompozycji trzech twórców: Pabla Bruny (1611–1679), Antonio de Cabezóna (1510–1566) oraz Francisca Correi de Arauxo (1584–1654). Była to muzyka niezwykle barwna, pełna kontrastów i wirtuozerii, doskonale brzmiąca na olkuskim instrumencie.
Na zakończenie zabrzmiał utwór Johanna Pachelbela (1653–1706), kompozytora związanego z Erfurtem i Norymbergą – miastem, z którego pochodziła rodzina Hummlów.
Po koncercie słowa wdzięczności skierowała do uczestników prezes Maria Rzepka, zapraszając jednocześnie na ostatni koncert tegorocznego Festiwalu, który odbędzie się 6 sierpnia, również o godz. 19.00. Wystąpi organista olkuskiej Bazyliki – Maciej Semla.
Na zakończenie ks. proboszcz, za pośrednictwem Marii Rzepki, zaprosił wszystkich uczestników na poczęstunek oraz wspólną rozmowę w tzw. „Przestrzeni obecności” przy kościele.
Tomasz Wilczyński



