Zakon, który zaczął się od jednego miejsca – grobu. Tego w Jerozolimie. Tego, który miał być końcem, a stał się początkiem. I może dlatego ich historia nie jest historią zwykłego zakonu. Bardziej przypomina pamięć, która nie wygaśnie.
Kiedy w XI wieku chrześcijanie weszli do Jerozolimy, ktoś musiał zostać. Nie walczyć, ale czuwać. Przy miejscu, gdzie złożono ciało Chrystusa. Z tej potrzeby rodziły się różne drogi pamięci. Dziś tę pamięć niesie dalej Papieski Zakon Rycerski Świętego Grobu w Jerozolimie wierny temu samemu źródłu. Dlatego dziś idą. Nie z mieczem, ale ze znakiem. Tak jak ten olej. Przekazany biskupowi Arturowi Ważnemu. Olej z Ziemi Świętej. Nie tylko symbol. Ślad miejsca, które pamięta.



