Była poranna Msza Święta w intencji Jubilata, a potem wspólny obiad, życzenia i wdzięczność, której nie da się zamknąć w kilku grzecznościowych zdaniach. Bo dziewięćdziesiąt lat to nie tylko piękny jubileusz. To całe życie. Czas modlitwy, posługi, spotkań, wierności i cichego bycia dla innych.
W takich chwilach najmocniej widać, że kapłaństwo nie składa się wyłącznie z wielkich słów i ważnych dat. Najczęściej zapisuje się w pamięci ludzi przez obecność. Przez dobro, które nie hałasuje. Przez lata oddane Bogu i człowiekowi.
Księdzu Edwardowi życzymy pokoju serca, sił na każdy dzień i wielu chwil przeżywanych w życzliwości tych, którzy są obok. Niech Pan Bóg nadal prowadzi, umacnia i daje radość, która dojrzewa razem z człowiekiem. A każdy kolejny dzień niech będzie cichym potwierdzeniem, że życie przeżyte blisko Boga nigdy nie traci swojego światła.



