Jak w Dziejach Apostolskich wracamy do krzyża i grobu

W pierwszych dniach Kościoła uczniowie nie odcięli się od męki Jezusa, nie zamknęli jej w przeszłości ani nie próbowali o niej zapomnieć, lecz wracali do niej w swoich rozmowach i świadectwie, opowiadając o krzyżu w sposób niezwykle konkretny i prawdziwy, a jednocześnie już głęboko przemieniony przez doświadczenie spotkania ze Zmartwychwstałym. To nie była już opowieść ludzi zatrzymanych w dramacie Wielkiego Piątku, ale historia, która – choć nie usuwała cierpienia ani śmierci – prowadziła dalej i otwierała się na coś, czego wcześniej nie byli w stanie zobaczyć.

Właśnie w tej logice powrotu, który nie zatrzymuje się na końcu, ale odkrywa nowe znaczenie tego, co już się wydarzyło, można zobaczyć to, co w tych dniach dokonało się w Domu św. Józefa. Powstała tam przestrzeń ciemnicy i grobu, która nie jest jedynie próbą odtworzenia wydarzeń sprzed dwóch tysięcy lat, lecz raczej świadomym wejściem w nie na nowo, już z perspektywy poranka wielkanocnego, kiedy wszystko, co wydawało się definitywne, okazuje się mieć dalszy ciąg. To szczególnie wymowne, że ta przestrzeń została przygotowana nie przez zewnętrznych wykonawców, lecz przez samych księży mieszkających w domu, którzy najpierw ją zaprojektowali, a następnie własnymi rękami stworzyli, nadając jej nie tylko formę, ale także osobisty wymiar doświadczenia wiary, która nie boi się przejść przez to, co trudne.

I może właśnie w tym kryje się sens takiego powrotu, który nie jest cofnięciem się ani powtarzaniem przeszłości, ale dojrzewaniem do tego, by zobaczyć ją inaczej i powiedzieć to samo, co oni zaczęli mówić na początku Kościoła, już nie z lękiem, lecz z pewnością, która rodzi się z doświadczenia:

Chrystus zmartwychwstał. Alleluja.