Ostatnie pożegnanie posła Łukasza Litewki trwa w parafii św. Joachima w Sosnowcu. Pogrzeb ma charakter uroczystości państwowej. Prezydent Karol Nawrocki odznaczył pośmiertnie posła Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.
Ceremonia miała miejsce przed rozpoczęciem Eucharystii. – Szanowni Państwo, na podstawie artykułu 138. Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz ustawy o orderach i odznaczeniach, postanowieniem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej pana Karola Nawrockiego odznaczony został za wybitne zasługi w działalności publicznej i społecznej Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski pośmiertnie Łukasz Litewka. Order z rąk Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej pana Karola Nawrockiego odbiera ojciec zmarłego, pan Zdzisław Litewka – powiedział dyrektor Biura Odznaczeń i Nominacji Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.
Mszy św. żałobnej przewodniczył bp Artur Ważny, ordynariusz sosnowiecki. – Stajemy w tej ciszy, która boli, ale która jest też najbardziej uczciwym miejscem spotkania. W obliczu takiej straty milczenie wydaje się bowiem najlepszą modlitwą, a jednak… Jednak próbujemy – z drżeniem, ale i z ufnością – odnaleźć puls nadziei. Szukamy go w słowach Ewangelii i w tym niezwykłym, pisanym pośpiesznie, ale sercem, testamencie codzienności, który Pan Łukasz zostawił nam w spadku.
Przyszliśmy pożegnać człowieka, który pokazał nam wszystkim, że autentyczne dobro nie potrzebuje legitymacji, wielkich haseł ani określonych barw, by czynić świat jaśniejszym. Łukasz udowodnił, że najgłośniej mówi serce, które wcale nie musi podnosić głosu, by usłyszały je tysiące – powiedział kaznodzieja.
Bp Artur Ważny przypomniał, że „pan Łukasz spalał się z taką pasją”, odnosząc ten obraz do Liturgii Słowa, w której „św. Jan Apostoł kreśli dziś przed nami obraz Boga, który jest czystym Światłem”. – Wielu z Was, patrząc dziś na tę trumnę, pyta pewnie w duchu z nutą buntu: „Gdzie był Bóg, gdy młodość Łukasza tak nagle zgasła?”. Odpowiadamy na to pytanie z pokorą, szeptem pełnym nadziei: Bóg był i pozostaje w tym samym świetle, które Łukasz zapalił w tak wielu ludzkich oczach. To światło nie zna zachodu. Bóg nie jest reżyserem mroku, który nas tu dziś zgromadził; On jest pierwszym, który płacze razem z nami nad tą stratą. W świetle Ewangelii śmierć nie jest murem, o który rozbija się nasze życie, lecz progiem domu. Za tym progiem czeka Ktoś, kto zna nas po imieniu i każdą naszą łzę zamienia w perłę. To właśnie tam, w czułych ramionach Ojca, ziarno dobra rzucone przez Łukasza w glebę ludzkich serc przestaje być tylko kruchym wspomnieniem – staje się życiem, które już nigdy nie więdnie – przekonywał.
Zdaniem ordynariusza sosnowieckiego tragicznie zmarły poseł „z pasją adwokata stawał w obronie spraw beznadziejnych i zapomnianych”; był ich „rzecznikiem”. – Jego dewiza: „Każdy zasługuje na drugą szansę”, to najprostsza parafraza Ewangelii przełożona na język naszych trudnych czasów – przypomniał. Podziękował obecnym za spotkanie i modlitwę za zmarłego. – Mam pełną świadomość, że wielu z was nie przyszłoby dziś do tego kościoła, gdyby nie on. Jesteście tu ze względu na Łukasza, na wartości, które wyznawał i którym był wierny do końca. Dziękuję wam za tę obecność. Jest ona świadectwem miłości. Wiem też, że wielu ma swoje powody, by na tym etapie swego życia stać tyłem lub z dystansem do Kościoła. Łukaszowi wychowanemu w Kościele też nie było łatwo. Mówił: „Polski Kościół popełnia błędy, a zawsze, gdy ma możliwość je naprawić i wyciągnąć konsekwencje, nie robi tego.” Ta swoista skarga jest wołaniem, modlitwą o piękniejszy i lepszy Kościół. Chcemy to naprawić i wyciągać wnioski, Łukaszu. Jeśli powodem tego dystansu są błędy i winy pasterzy, nasz brak uważności, pycha czy arogancja, proszę was dzisiaj przy tej trumnie z głębi serca o wybaczenie – mówił.
Bp Artur Ważny przypomniał, że działania, jakie podejmował Łukasz Litewka były tożsame z działaniem Jezusa: obaj zapraszali „do swojego świata wszystkich, bez sprawdzania poglądów czy zaświadczeń o moralności”. – Jezus nie jest „Rzecznikiem” tylko doskonałych. Jest Nim dla każdego, także tego, kto czuje się niepotrzebny, oceniony czy wykluczony. Nie bójmy się tego Chrystusa – tego prawdziwego, który nie przychodzi, by zabrać nam wolność, ale by dać fundament, dzięki któremu można kochać tak odważnie i bezinteresownie, jak uczył nas tragicznie Zmarły. Bóg nie szuka nieskazitelnych życiorysów; On szuka serc, które potrafią drżeć z Nim o drugiego człowieka. W Łukaszu takie serce znalazł – zaapelował kaznodzieja.
Odnosząc się do fragmentu Ewangelii, bp Artur Ważny zauważył, że Łukasz Litewka „wiedział, że ból człowieka i ból stworzenia to połączony krzyk, który trafia prosto do serca Stwórcy”. – Postać Pana Łukasza jest dla nas dowodem, że mądrość życia nie pochodzi z teorii, ale z relacji. Bóg, o którym mówimy, nie jest odległą ideą, ale Źródłem, z którego Łukasz czerpał siłę, by nie stać się cynikiem w świecie pełnym wyrachowania. Dzisiejsza Ewangelia nie jest wykładem – jest zaproszeniem, by zatęsknić za taką mocą, która pozwala kochać „mimo wszystko” – mówił.
Przypominając zaproszenie: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście”, bp Artur Ważny zwrócił się do Łukasza Litewki i jego bliskich. – Panie Łukaszu, jakże ty musiałeś być utrudzony tym nieustannym biegiem, braniem na własne barki cudzego nieszczęścia, tą gotowością, która nie znała godzin urzędowania. Dziś Jezus mówi bezpośrednio do Ciebie: „Odłóż już te paczki, wycisz telefon, zapomnij o troskach. Przyjdź do Mnie. Odpoczniesz”. Drodzy Rodzice, bliscy Zmarłego, to w cieniu Waszej miłości i miłości dziadków, Łukasz uczył się tej uważności i wrażliwości, które stały się ratunkiem dla tylu istnień. Dlatego dziś Niebo otwiera się szeroko, by przytulić Waszą bezgraniczną tęsknotę. Jezus obiecuje, że żadna wspólna chwila nie zostanie zapomniana, a więź, która Was splatała, staje się teraz mostem przerzuconym ku wieczności, po którym wciąż możecie się przechadzać w ciszy serca. Niech ta Boża obietnica będzie kojącym szeptem w mroku żałoby – zapewnieniem, że miłość „nigdy nie ustaje” oraz motywacją, by wytrwale wędrować tam, gdzie czas już nie boli. Póki co, mocą tych wędrówek do granic czasu niech będzie modlitwa – mówił. – Drodzy Przyjaciele Łukasza, Zmarły zostawił nam testament życia, którego stylem jest służba, a nie wykluczanie i intryga. Pokazał, że jedność – tak bardzo nam potrzebną, szanującą jednak różnorodność – można budować przez wspólny mianownik szacunku i współczucia. To zaproszenie do odkrywania nowej twarzy naszej wspólnoty: narodowej, kościelnej, lokalnej, sąsiedzkiej – twarzy życzliwej i czułej. Niech ta cicha lekcja pokory i wrażliwości rezonuje w nas jeszcze długo po tym, jak opuścimy ten kościół, a potem cmentarz – zaprosił.
W uroczystości pogrzebowej posła Łukasza Litewki bierze udział para prezydencka Karol i Marta Nawroccy. Obok nich w Sosnowcu obecni są premier Donald Tusk i marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty i wicemarszałkini Senatu Magdalena Biejat. Tysiące osób, mieszkańców Sosnowca i całej Polski, zebrało się na terenach wokół kościoła. Z myślą o nich przygotowano telebimy. Uroczystości pogrzebowe transmitowane są także w internecie. Po Mszy św. nastąpi ceremonia na cmentarzu parafialnym, która na prośbę rodziny będzie miała charakter prywatny.
źródło: Gość Katowicki
Fot. PAP/Jarek Praszkiewicz



