Przy pomniku Jana Kiepury odbyło się kolejne spotkanie Mobilnego Kościoła, inicjatywy Wspólnoty Miasto Ocalenia. Były rozmowy, modlitwa, dobre słowo, ubrania, ciepły posiłek i obecność. Taka zwyczajna. Konkretna. Ewangeliczna.
W spotkaniu uczestniczył także Marcin Jakimowicz, który napisał później: „Piękne dzieło! Dziękuję, że mogłem być jego częścią…”. I dodał: „Ubodzy zjawiają się już wcześniej. Przychodzą zewsząd. Wiedzą, że za chwilę podczas kolejnej edycji Mobilnego Kościoła otrzymają ciuchy, kiełbaski, dobre słowo i choć na chwilę przestaną być traktowani jak powietrze. Usłyszą, że są ważni i kochani bezwarunkowo”.
Podczas spotkania Marcin Jakimowicz mówił też, że te kiełbaski są tylko przedsmakiem uczty, na którą zaprasza nas Jezus.
Bo Mobilny Kościół nie jest tylko rozdawaniem jedzenia. Jest znakiem, że przy stole Boga jest miejsce dla każdego. Zwłaszcza dla tych, których świat często nie zauważa.
To Kościół, który wychodzi na ulicę i mówi prostym gestem: jesteś ważny. Jesteś kochany. Nie jesteś sam.
Fot. Agnieszka Sidełko



