Śladami św. Franciszka – maryjne sanktuaria Dzwonowa i Sierbowic

Na łamach tygodnika „Niedziela” ukazał się kolejny artykuł autorstwa ks. Krzysztofa Hawro, będący kontynuacją jubileuszowej, 31-dniowej drogi śladami maryjnych miejsc związanych z duchowością franciszkańską. Tym razem autor prowadzi czytelników do Dzwonowa i Sierbowic – miejsc prostoty, ciszy i modlitwy, gdzie w codzienności mieszkańców wciąż żywy pozostaje duch św. Franciszka oraz szczególna bliskość Matki Bożej.

Z gwarnych miast i wielkich bazylik nasza jubileuszowa wędrówka skręca ku miejscom cichym, gdzie Bóg przemawia w szumie drzew i prostocie wiejskich kościołów. Docieramy do Dzwonowa, a potem do Sierbowic, gdzie duch św. Franciszka, niesiony przez jego duchowych synów, odnalazł swą przystań pośród ludu pracowitego i wiernego. Tu Maryja nie potrzebuje wielkich tronów, by być blisko swoich dzieci – Ona jest obecna w codziennym trudzie i pokornej modlitwie „Anioł Pański”.

W Dzwonowie, gdzie historia splata się z legendami o dawnych rodach, stajemy przed wizerunkiem Matki Bożej, która uczy nas uważności. Franciszkanie, przybywając w te strony, zawsze przynosili ze sobą dwie rzeczy: miłość do ubóstwa i bezgraniczną ufność w orędownictwo Niepokalanej. W tym miejscu uświadamiamy sobie, że Maryja jest Matką Słuchającą – Tą, która w ciszy wiejskiego krajobrazu zbiera szeptane prośby o dobre zbiory, o zdrowie w rodzinie, o pokój w sercu. To tutaj, z dala od zgiełku świata, łatwiej jest usłyszeć głos Boga, który tak bardzo kochał św. Franciszek.

Dalej szlak prowadzi nas do Sierbowic. To miejsce przypomina nam o franciszkańskich pustelniach i małych wspólnotach, które były tak drogie Biedaczynie z Asyżu. Maryja w Sierbowicach patronuje prostemu życiu, które staje się modlitwą. Historia obecności franciszkańskiej na tych terenach to historia budowania braterstwa. Każde spojrzenie na maryjny wizerunek w tej okolicy przypomina nam, że Maryja jest pierwszą Pątniczką – Ta, która poszła w góry do Elżbiety, idzie dziś z nami polnymi drogami, niosąc pociechę i nadzieję.

Przybywając do Dzwonowa i Sierbowic w roku 800-lecia odejścia św. Franciszka, uczmy się na nowo „Ewangelii bez dodatków”. Franciszek z Asyżu najchętniej modlił się w małych, opuszczonych kościółkach, takich jak Porcjunkula. Te nasze przystanki są właśnie takimi „Porcjunkulami” – miejscami, gdzie nie liczy się wielkość architektury, ale wielkość wiary. Prośmy Maryję, by w tych cichych zakątkach nauczyła nas cieszyć się z małych rzeczy i dostrzegać Bożą obecność w każdym napotkanym człowieku. Niech duch pokoju i dobra, który bije z tych miejsc, towarzyszy nam w dalszej drodze.

ks. Krzysztof Hawro/Niedziela