Nie każda święta czy służebnica Boża mieszkała w wielkim klasztorze albo była związana z odległym sanktuarium. Niektóre osoby prowadziły swoje życie tuż obok miejsc, obok których przechodzimy każdego dnia. Tak było z Wandą Malczewską – mistyczką, patriotką i czcigodną służebnicą Bożą, której losy na wiele lat splotły się z historią Zagórza.
Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że z jej życiem związane są dwa miejsca znajdujące się na terenie dzisiejszego Sosnowca. Pierwszym jest Park Klimontowski. To właśnie tam stał niegdyś dwór rodziny Siemieńskich, z którą Wanda Malczewska była spokrewniona i u której przez wiele lat mieszkała. Dziś po dworze nie ma już śladu, ale pozostała kapliczka nosząca jej imię. Jest cichym świadkiem wydarzeń sprzed ponad półtora wieku.

Kapliczka w Klimontowie
Drugim miejscem jest kościół św. Joachima. Według przekazów ks. Grzegorza Augustynika Wanda Malczewska często modliła się tutaj przed ołtarzem Ukrzyżowania. Trudno dziś wyobrazić sobie, ile razy klękała właśnie w tym miejscu, powierzając Bogu swoje intencje i czerpiąc siłę do codziennego życia.

Ołtarz Ukrzyżowania
Urodziła się 15 maja 1822 roku w Radomiu w rodzinie ziemiańskiej herbu Tarnawa. Już od najmłodszych lat odznaczała się głęboką religijnością i wrażliwością na potrzeby innych. Nigdy nie założyła rodziny. Całe swoje życie poświęciła modlitwie, pomocy ubogim, katechizowaniu dzieci oraz opiece nad chorymi. Podczas powstania styczniowego angażowała się w organizowanie pomocy dla rannych, a wszędzie, gdzie mieszkała, starała się łączyć głęboką wiarę z konkretną służbą drugiemu człowiekowi.
Z Wandą Malczewską wiąże się również jedna z najwybitniejszych postaci polskiej sztuki. Była ciotką i opiekunką Jacka Malczewskiego, któremu pomagała zdobyć wykształcenie artystyczne. Trudno powiedzieć, jak potoczyłyby się losy młodego malarza bez jej wsparcia. Można jednak przypuszczać, że jej pomoc miała znaczenie dla rozwoju późniejszego mistrza polskiego symbolizmu.
Wanda Malczewska znana była przede wszystkim jako osoba głębokiej modlitwy. W swoim życiu doświadczała mistycznych przeżyć i pozostawiła po sobie liczne świadectwa duchowości, które do dziś są przedmiotem badań. Kościół rozpoczął jej proces beatyfikacyjny, a obecnie przysługuje jej tytuł Czcigodnej Służebnicy Bożej, co oznacza uznanie heroiczności jej cnót.

Portret Wandy Malczewskiej
Patrząc na ołtarz Ukrzyżowania w kościele św. Joachima, łatwo zachwycić się jego pięknem. Warto jednak pamiętać, że dla Wandy Malczewskiej nie był on dziełem sztuki, lecz przede wszystkim miejscem spotkania z Chrystusem. To właśnie tutaj znajdowała ciszę, modlitwę i umocnienie.
Historia parafii św. Joachima to nie tylko dzieje budynków i zabytków. To również historia ludzi, którzy swoją świętością pozostawili trwały ślad. Wanda Malczewska jest jedną z nich. Jej życie przypomina, że droga do świętości nie prowadzi wyłącznie przez wielkie wydarzenia. Czasem zaczyna się od codziennej modlitwy, wiernego wypełniania swoich obowiązków i cichego czynienia dobra – właśnie tutaj, w miejscach, które znamy najlepiej.
ks. Marcin Słodczyk



