68 kilometrów do Matki. XII Ultra Pielgrzymka z Czeladzi na Jasną Górę w jeden dzień

Nocny start, 68 kilometrów drogi, wschód słońca, upał i wspólny cel – Jasna Góra. 21 czerwca odbyła się XII Ultra Pielgrzymka na Jasną Górę, zorganizowana przez Rycerzy Kolumba z Czeladzi. Dla uczestników nie był to jedynie wysiłek fizyczny, ale przede wszystkim droga modlitwy, zawierzenia i wzajemnego wsparcia.

Wyruszając biegiem na Jasną Górę, nigdy nie wiesz, co czeka cię na trasie. Czy organizm wytrzyma 68 kilometrów? Czy nie odezwie się kontuzja? Czy upał nie okaże się zbyt wymagający? Czy sił wystarczy aż do celu? Pytań jest wiele, ale odpowiedzi przychodzą dopiero z każdym kolejnym kilometrem. Najtrudniej jest bowiem zrobić pierwszy krok. A jednak po raz kolejny znalazła się grupa ludzi, którzy postanowili zaufać Bogu, własnym możliwościom i wspólnocie.

Z Czeladzi na Jasną Górę

Już po raz dwunasty Rycerze Kolumba Rady 15523 w Czeladzi zorganizowali Ultra Pielgrzymkę na Jasną Górę. Nad organizacją całego wydarzenia od lat czuwa Krzysztof Świderski, a grupę biegową prowadzi Paweł Matyszkiewicz. Od dwunastu lat uczestnicy pokonują liczącą 68 kilometrów trasę w ciągu jednego dnia. Siedem lat temu do grupy pieszej dołączyli także biegacze, dla których pielgrzymowanie stało się nie tylko sportowym wyzwaniem, ale przede wszystkim formą modlitwy.

Od nocnego startu do wschodu słońca

Pielgrzymka rozpoczęła się od wspólnej modlitwy. Grupa piesza wyruszyła o godz. 1.00 spod kościoła św. Stanisława BM w Czeladzi, natomiast biegacze rozpoczęli swoją drogę dwie godziny później. Pierwsze kilometry pokonywali w ciszy nocy. Z każdą minutą ciemność ustępowała miejsca świtowi, a pielgrzymów przywitał wschód słońca. To właśnie ten moment wielu uczestników uważa za jeden z najpiękniejszych podczas całej drogi – symbol nowego dnia, nadziei i Bożej obecności.

Chwila wytchnienia na trasie

Na trasie przewidziano postoje w Zendku, Woźnikach i Nieradzie. To chwila, by złapać oddech, móc się przebrać i posilić. Zaprzyjaźnieni gospodarze z Zendka, Woźnik i Nierady z ogromnym zaangażowaniem troszczą się o pielgrzymów, a o ciepły posiłek i logistyczne wsparcie dbają Beata i Janusz Glinkowie. W tych krótkich postojach można dostrzec coś więcej niż tylko chwilę odpoczynku. To doświadczenie bezinteresownej gościnności – otwarte drzwi i życzliwe słowo stają się najpiękniejszą realizacją ewangelicznego wezwania, by „podróżnych w dom przyjąć”.

Siła wspólnoty

O powodzeniu Ultra Pielgrzymki nie decyduje wyłącznie dobra organizacja, ale przede wszystkim ludzie. Na 68-kilometrowej trasie kryzysy są nieuniknione. Jednych dopadają już po kilkunastu kilometrach, inni zmagają się z nimi dopiero tuż przed metą. Każdy pielgrzym przeżywa swoją drogę inaczej i w innym momencie musi zmierzyć się ze swoimi słabościami. Dlatego nikt nie zostaje sam. Każdy kryzys jednego z uczestników staje się wyzwaniem dla całej grupy, która wspiera, motywuje i pomaga wytrwać aż do celu. Dzięki temu na Jasną Górę docierają nie pojedynczy biegacze czy piechurzy, ale cała wspólnota.

Trud, który staje się modlitwą

Tegorocznej pielgrzymce towarzyszyła wysoka temperatura. Mimo upału uczestnicy nie tracili motywacji i wzajemnie się wspierali. Każdy kolejny kilometr wymagał coraz większego wysiłku, ale nikt nie zapominał, po co wyruszył w drogę. To nie sportowa ambicja prowadziła ich do celu, ale wiara i przekonanie, że z Bożą pomocą można osiągnąć więcej, niż podpowiadają własne siły. Być może właśnie dlatego ta pielgrzymka od lat przyciąga tych, którzy chcą sprawdzić nie tylko swoje możliwości fizyczne, ale przede wszystkim umocnić swoją wiarę. Tutaj nie liczyło się tempo ani wynik sportowy. Najważniejsze było spotkanie z Bogiem, drugim człowiekiem i samym sobą.

U celu – przed obliczem Matki

Kiedy po kilkunastu godzinach marszu i biegu pielgrzymi docierają na Jasną Górę, zmęczenie ustępuje miejsca radości. Przed oblicze Czarnej Madonny każdy przynosi swoje intencje, wdzięczność i troski. Tam okazuje się, że 68 kilometrów nie było tylko drogą przez kolejne miejscowości, ale przede wszystkim drogą wiary. Wieńcząc pielgrzymkę, uczestnicy zgromadzili się na Mszy Świętej przed obliczem Czarnej Madonny, dziękując za szczęśliwie przebytą drogę i powierzając Matce Bożej swoje intencje.

„Bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem”

XII Ultra Pielgrzymka na Jasną Górę po raz kolejny pokazała, że pielgrzymowanie nie polega na biciu rekordów ani rywalizacji. To droga, która uczy pokory, wytrwałości i odpowiedzialności za drugiego człowieka. Trudno o lepsze podsumowanie tego wyjątkowego dnia niż słowa św. Pawła Apostoła:

„W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem”
(2 Tm 4,7).

Amelia Gołuchowska