Męski Różaniec w Sosnowcu to inicjatywa, która od sześciu lat nieprzerwanie gromadzi mężczyzn wokół wspólnej modlitwy różańcowej. Zrodziła się z prostego, a jednocześnie bardzo głębokiego pragnienia – aby mężczyźni i kapłani modlili się razem, bez podziałów, bez etykiet i bez zamykania się w ramach jednej wspólnoty.
Jednym z fundamentów sosnowieckiego Męskiego Różańca jest jedność kapłanów i świeckich. Dlatego od samego początku w różańcu uczestniczą księża, którzy prowadzą rozważania, modlą się dziesiątkami różańca i są obecni w konfesjonale. Ta stała obecność duchownych nie jest dodatkiem, lecz sercem całej inicjatywy.
Przez sześć lat istnienia Męski Różaniec przeszedł różne etapy – również bardzo trudny czas pandemii. Mimo ograniczeń, zakazów i niepewności, modlitwa nie została przerwana. Zmieniały się formy, liczba uczestników bywała mniejsza, ale różaniec trwał nieprzerwanie. Ta wierność stała się jednym z najważniejszych świadectw Męskiego Różańca w Sosnowcu. Choć liczby nigdy nie były celem samym w sobie, to właśnie one pokazują coś niezwykle budującego – niemal na każdym różańcu pojawia się ktoś nowy.
Największą radością dla organizatorów jest moment, gdy na zakończenie modlitwy dostrzegają nową twarz. To znak, że zaproszenie działa. Coraz częściej mężczyźni przychodzą także ze swoimi synami, co jest bardzo czytelnym sygnałem, że Męski Różaniec staje się przestrzenią przekazywania wiary kolejnemu pokoleniu.
Modlitwa różańcowa, często postrzegana jako statyczna i monotonna, tutaj nabiera zupełnie innego charakteru. Rozważania prowadzone przez kapłanów bywają głęboko poruszające, czasem wręcz wstrząsające, innym razem spokojne i kontemplacyjne. Każdy różaniec jest inny – i właśnie ta autentyczność przyciąga.
Wielu uczestników podkreśla, że Męski Różaniec zmienia nie tylko regularność modlitwy, ale przede wszystkim sposób przeżywania wiary. Piotr Bawer, jeden z inicjatorów sosnowieckiego Męskiego Różańca, zwraca uwagę na osobiste odkrycie roli Maryi:
„Przede wszystkim zmieniło się moje patrzenie na Maryję. Odkryłem Ją jako pierwszą wstawienniczkę – Tę, która jest najbliżej Jezusa”.
Jak podkreśla, było to doświadczenie dojrzewające w czasie:
„Nigdy nie byłem maryjny i nadal nie mówię, że jestem. Ale właśnie przez Męski Różaniec odkryłem Maryję – nie emocjonalnie, lecz bardzo realnie, jako Kogoś, kto naprawdę wstawia się za nami”.
Nie bez znaczenia pozostaje również wspólnota samych mężczyzn:
„Obecność innych mężczyzn daje ogromne wsparcie. Tu nie trzeba nic udowadniać – wystarczy być i modlić się razem”.
Męski Różaniec w Sosnowcu odbywa się zawsze w trzeci wtorek miesiąca w Parafii Chrystusa Króla w Sosnowcu przy ul. Kraszewskiego 25. Stała data pozwala wpisać modlitwę w rytm codziennego życia – mimo pracy zmianowej, obowiązków rodzinnych i licznych wyzwań. Spotkania są regularnie ogłaszane, a organizatorzy zapraszają kapłanów z różnych parafii, zachęcając ich, by przyjeżdżali razem ze swoimi parafianami.
Męski Różaniec w Sosnowcu nie szuka rozgłosu, ale coraz częściej budzi zdziwienie i pytania: „Naprawdę mężczyźni przychodzą się modlić?”. Tak – i to regularnie, z różańcem w ręku, bez wstydu i bez kompromisów.
To inicjatywa, która pokazuje, że męska duchowość nie jest dodatkiem do Kościoła, lecz jego mocnym filarem – cichym, wiernym i obecnym. Co miesiąc, nieprzerwanie od sześciu lat.
Amelia Gołuchowska



