6 stycznia, w uroczystość Objawienia Pańskiego, w klasztorze Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus w Czeladzi Eucharystii przewodniczył bp Artur Ważny. Msza święta była częścią dni cichej modlitwy związanych z peregrynacją kopii Jasnogórskiej Ikony Matki Bożej.
Liturgia Objawienia Pańskiego prowadzi ku drodze Mędrców. Ludzi, którzy nie zatrzymali się na gwieździe, lecz pozwolili, by zaprowadziła ich dalej, do spotkania. A spotkanie to zawsze domaga się odpowiedzi. W ich przypadku była nią postawa pokłonu.
W homilii bp Artur Ważny zwrócił uwagę, że w ewangelicznej opowieści o Mędrcach słowo „pokłon” powraca aż trzykrotnie. Nie jest ono jedynie opisem gestu, lecz zaproszeniem do stylu życia.
„W Ewangelii o Mędrcach pojawia się trzykrotnie słowo o pokłonie. To swoiste zaproszenie do życia uwielbieniem. Jest ono modlitwą, jak Magnificat Maryi, jest stylem życia jak Jej służba w Kanie, aż po trwanie pod Krzyżem, kiedy już nie możesz się modlić słowami, sił ci brak. Wtedy pozostaje oddać Bogu wszystko…”
To uwielbienie nie ma w sobie nic z egzaltacji. Jest ciche, konkretne, czasem bolesne. Takie, które nie zawsze potrafi nazwać to, co przeżywa, ale wie, Komu oddaje swoje życie. Właśnie w tym sensie pokłon staje się modlitwą zaufania wtedy, gdy słowa przestają wystarczać.
Karmelitańska cisza sprzyja takiemu słuchaniu. Wspólnota sióstr, trwająca przed ikoną Jasnogórskiej Pani, przypomina, że Kościół nie zaczyna się od działania, lecz od bycia przed Bogiem. Od uznania, że On jest pierwszy.
Objawienie Pańskie nie kończy się więc na scenie z Betlejem. Ono trwa. Za każdym razem, gdy człowiek – jak Mędrcy – decyduje się uklęknąć nie z obowiązku, ale z miłości. Gdy zamiast kolejnych słów wybiera oddanie.
I może właśnie wtedy, gdy już nie potrafimy się modlić, pozostaje to, co najważniejsze: pokłon serca.
Dominika Bem



