VI Strzemieszycki Orszak Trzech Króli

Z Bazyliki Najświętszego Serca Pana Jezusa w Dąbrowie Górniczej wyruszył VI Strzemieszycki Orszak Trzech Króli. Uczestnicy, w koronach na głowach, wspólnie ruszyli ulicami dzielnicy, tworząc barwny korowód pełen symbolicznych postaci – Trzech Króli, Świętej Rodziny, Heroda, aniołów i diabłów, pastuszków oraz mieszkańców przebranych w królewskie stroje i nie tylko.

Podczas przemarszu można było zobaczyć uliczne inscenizacje Jasełek, które wprowadzały uczestników w atmosferę Objawienia Pańskiego i wspólnego kolędowania. Orszak zatrzymał się także na placu Domu Opieki dla Osób Starszych im. Sługi Bożej M. Józefy Hałacińskiej, prowadzonego przez Siostry Pasjonistki, gdzie odegrano kolejne sceny, po czym korowód ruszył dalej.

Jednym z najbardziej poruszających obrazów Orszaku była obecność Świętej Rodziny, w którą wcielili się Sara i Łukasz Czerwińscy wraz z synkiem Jakubem, przebranym za króla. Choć w tej roli wystąpili po raz pierwszy, udział w Orszaku nie był dla nich nowością.

– To nasz pierwszy raz w tej roli, ale w Orszakach uczestniczymy od wielu lat. Jest trochę stresu, bo to odpowiedzialna rola, jednak na co dzień chodzimy do kościoła, więc to dla nas naturalne przeżyciepodkreślają.

W wydarzeniu licznie uczestniczyła również młodzież. Dla Pawła Grabeusa, ceremoniarza z parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Dąbrowie Górniczej, był to już szósty Orszak z rzędu.

– Warto tu przyjść, żeby poczuć Boże Narodzenie – tak jak kiedyś. Żeby przeżyć to wspólnie, razem, w radości i wierze. To wydarzenie dla wszystkichmówi Paweł.

Jego słowa doskonale oddają sens tego symbolicznego pochodu, który łączy pokolenia i zaprasza każdego do wspólnego świętowania.

Zwieńczeniem Orszaku była wspólna agapa, przygotowana przez Akcję Katolicką w remizie OSP. Odbył się tam konkurs na najpiękniejsze przebranie dla dzieci, wręczenie nagród oraz wspólne kolędowanie. Jedną ze zwyciężczyń była Ola, która przyjechała z Sosnowca razem z tatą. Przebrana za pasterza, uczestniczyła w Orszaku już po raz trzeci.

– Najbardziej podoba mi się przemarsz, kolędy i to, że można się przebrać – mówiła z radością zdobywczyni pierwszego miejsca.

Dla wszystkich dzieci przygotowano słodkie upominki, a na uczestników czekał także pyszny bigos przygotowany przez panie z Koła Gospodyń Wiejskich oraz poczęstunek. Strzemieszycki Orszak Trzech Króli po raz kolejny stał się radosnym świadectwem wiary, wspólnoty i lokalnej tradycji.

Amelia Gołuchowska