Szli razem. Krzyż niósł ich wszystkich

W Wielki Piątek ulicami Pilicy przeszła Droga Krzyżowa – ze wzgórza św. Piotra do Kolegiaty, która nie jest tylko odtwarzaniem wydarzeń sprzed dwóch tysięcy lat, ale próbą wejścia w nie własnym życiem.

Wierni licznie zgromadzili się na wzgórzu, by iść za Jezusem przez kolejne stacje – nie w pośpiechu, lecz w rytmie modlitwy i skupienia. Krzyż na początku nieśli druhowie z OSP Dobra. Potem przejmowali go inni: dzieci, młodzież, matki i ojcowie. Jakby każdy chciał choć przez chwilę wziąć na siebie ciężar, który nie jest tylko symbolem, ale doświadczeniem, przez które przechodzi człowiek. W tej drodze nie było podziałów na role ważniejsze i mniej ważne. Byli ludzie i krzyż, który przechodził z rąk do rąk.

Modlitwie przewodniczyli duszpasterze parafii – ks. proboszcz Andrzej Białek i ks. wikariusz Paweł Paś. Ale to, co najważniejsze, działo się między jedną stacją a drugą – w ciszy, w której każdy niósł swoją historię, swoje pytania i swój ciężar.

Bo Droga Krzyżowa nie kończy się w chwili, gdy milkną rozważania. Ona zostaje. W człowieku, który wraca tą samą ulicą, ale już nie do końca taki sam.