W Wielkim Poście wszystko jest raczej powściągliwe. Fioletowe szaty, cisza, mniej śpiewu, ołtarze bez kwiatów.
A potem przychodzi taka niedziela, która trochę burzy ten porządek. Kapłan zakłada różowy ornat. Teksty liturgiczne zaczynają mówić o radości. Jakby ktoś w połowie drogi powiedział: zatrzymaj się na chwilę i popatrz, dokąd idziesz. To właśnie Niedziela Laetare – Niedziela Radości. Jej nazwa pochodzi od pierwszych słów antyfony na wejście: Laetare, Ierusalem – „Raduj się, Jerozolimo”. Liturgia przypomina wtedy coś bardzo ważnego: Wielki Post nie prowadzi do smutku. Prowadzi do Paschy.
Radość w połowie drogi
Słowo „Laetare” pochodzi z pierwszych słów antyfony na wejście: Laetare, Ierusalem – „Raduj się, Jerozolimo”. To zdanie nie pojawia się tu przypadkiem. Liturgia przypomina w ten sposób coś bardzo ważnego: Wielki Post nie jest drogą do smutku. Jest drogą do Paschy. Dlatego w połowie tej drogi Kościół pozwala na moment światła. Różowy kolor szat nie jest kaprysem liturgii. To symbol. Powstaje z połączenia pokutnego fioletu i świątecznej bieli. Pokuta i radość nie stoją naprzeciw siebie. W chrześcijaństwie one się spotykają.
Stara tradycja
Niedziela Laetare ma bardzo długą historię. W pierwszych wiekach chrześcijaństwa była nawet ważniejsza niż dziś. Post zaczynał się dopiero po niej, więc była ostatnim dniem przed rozpoczęciem surowszej ascezy. Z czasem Wielki Post został wydłużony i zaczynał się już w Środę Popielcową. Niedziela Laetare została jednak dokładnie w połowie tej drogi. Jak znak na szlaku.
Od średniowiecza papieże błogosławili w tym dniu złotą różę i przekazywali ją osobom szczególnie zasłużonym dla Kościoła.
Sens pokuty
Dlaczego jednak Kościół w ogóle wprowadził taki dzień w środku Wielkiego Postu? Bo chrześcijańska pokuta nigdy nie była celem samym w sobie.
– Niedziela radości w Wielkim Poście wyraża najgłębszy sens pokuty – mówi ks. dr Łukasz Tkaczyk, dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Ogólnego Kurii Diecezjalnej w Sosnowcu. – Pokuta nie jest smutkiem, ale radością, bo przez pokutę człowiek odzyskuje wolność. To zdanie tłumaczy wszystko. W chrześcijaństwie pokuta nie polega na tym, że człowiek się umartwia. Polega na tym, że wraca do Boga – a powrót do Boga zawsze oznacza odzyskanie wolności.
Promień przed Paschą
Dlatego Niedziela Laetare jest jak promień światła w środku Wielkiego Postu.
Jeszcze trwa droga.
Jeszcze przed nami Wielki Tydzień i krzyż.
Ale Kościół już pokazuje horyzont.
Pokuta nie prowadzi do smutku.
Pokuta prowadzi do radości.
Bo na końcu tej drogi jest Wielkanoc.
Dominika Bem



