Dożynki w Sułoszowej

Data dodania: 2025.08.26

W Sułoszowej odbyły się dożynki gminno-parafialne, które zgromadziły rolników, mieszkańców i zaproszonych gości. Gospodarzami wydarzenia byli wójt Stanisław Gorajczyk, reprezentowany przez wicewójta Marcina Szymańskiego, oraz ks. Leszek Kołczyk – proboszcz parafii i diecezjalny duszpasterz rolników.

Podczas Mszy św. dziękowano Bogu za tegoroczne plony, a także za trud pracy na roli. – Dożynki to największe w roku święto polskiej wsi, będące ukoronowaniem całego trudu rolnika – podkreślał wicewójt Szymański.

Homilię wygłosił ks. Marcin Zbanuch, który nawiązał do symboliki wieńców i chleba. Jak mówił, przygotowane przez mieszkańców korony żniwne to nie tylko piękne ozdoby, ale przede wszystkim dowód wdzięczności za Boże błogosławieństwo i urodzaj. – Takiego chleba jak w Polsce nie ma nigdzie. To owoc pracy rolników i dar, który jednoczy rodziny przy stole – mówił kaznodzieja.

Tegorocznymi starostami dożynek byli Bożena i Marek Dziedzic z Wielmorzy, prowadzący gospodarstwo rolne specjalizujące się w uprawie zbóż i ziemniaków. Podczas uroczystości przekazali świeżo upieczony chleb z tegorocznego ziarna.

Natomiast bp Artur Ważny zwrócił uwagę, że rolnicza praca uczy pokory i jest szkołą życia w prawdzie. – Bez Boga nie jesteśmy w stanie zmieniać tego świata na lepsze. Można go zmieniać – ale jedynie na gorsze – podkreślił. Biskup przypomniał także, że prawdziwy pokój rodzi się ze sprawiedliwości i wzajemnego szacunku, również w rodzinach i sąsiedztwie.

Po Mszy nastąpił przemarsz korowodu dożynkowego na boisko przy sułoszowskim przedszkolu. Po oficjalnym otwarciu uroczystości dożynkowych miały miejsce tradycyjne obrzędy dożynkowe oraz ogłoszenie wyników na najładniejszy wieniec dożynkowy i turniej o puchar wójta gminy Sułoszowa. Do turnieju zgłosiło się pięć sołectw. Główną nagrodą w konkurencji był sekator oraz skrzynka narzędziowa.

Można było również spróbować poświęconego chleba. Zebrani uczestniczyli w koncercie zespołu Gooroleska, a zabawę taneczną prowadził zespół Skalsky Band. W tym samym czasie można było odwiedzić stoiska gastronomiczne kół gospodyń wiejskich, spróbować grochówki strażackiej. Najmłodsi bawili się na dmuchanym placu zabaw.

tekst i zdjęcia: Mikołaj Wójtowicz

 

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.